Przejdź do głównej treści
polski
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Każda praktyka zaczyna się od miejsca, na którym stajesz
Przez wiele lat mojej pracy skupiałam się przede wszystkim na ludziach. Na prowadzeniu praktyk, wyjazdów, medytacji i budowaniu miejsc, w których można choć na chwilę odetchnąć.
 
Nie miałam wielkiego biznesowego planu ani marzenia z dzieciństwa o projektowaniu akcesoriów do jogi. I pewnie sama pewnie nigdy bym się na to nie odważyła. To właśnie moja siostra - Ania, jest tą bardziej „techniczną” częścią naszego duetu. To ona potrafi przekuć pomysły w konkretne działania. I to właśnie ona była tą osobą, która powiedziała:
 
„A może po prostu stworzymy matę po swojemu?"
 
Początkowo nie byłam przekonana.
 
Bo przecież mat do jogi jest już tak dużo. Czy świat naprawdę potrzebuje kolejnej?
 
Ale z czasem zaczęłyśmy zadawać sobie inne pytanie:
 
A co, jeśli można stworzyć coś naprawdę dobrego?
 
Coś, co nie będzie tylko kolejnym produktem, ale przedmiotem, który będzie towarzyszył ludziom przez lata. Cichym wsparciem codziennej praktyki. Miejscem, do którego wraca się rano przed pracą, wieczorem po trudnym dniu, podczas medytacji, ćwiczeń, a czasem po prostu wtedy, gdy potrzebuje się chwili dla siebie.
 
Bo mata to dla nas nigdy nie była tylko mata.
 
To kawałek przestrzeni, który rozkładamy dla siebie. Miejsce oddechu. Powrotu do ciała. Mały fragment świata, w którym można na chwilę zwolnić.
 
Dlatego nie chciałyśmy tworzyć czegoś przypadkowego.
 
Przez wiele miesięcy testowałyśmy różne rozwiązania, materiały i wykończenia. Sprawdzałyśmy przyczepność, komfort i trwałość. Nasze maty przechodziły przez ręce nie tylko nasze, ale również naszych przyjaciół, dzieci (naprawdę!) oraz osób praktykujących różne dyscypliny sportowe. Chciałyśmy mieć pewność, że powstaje coś, co naprawdę będzie służyć ludziom – niezależnie od tego, czy praktykują jogę od lat, czy dopiero stawiają pierwsze kroki na macie.
 
Ogromną wagę przywiązywałyśmy także do wyglądu.
 
Od początku wiedziałyśmy, że chcemy stworzyć coś spokojnego, ponadczasowego i symbolicznego. Dlatego na każdej macie pojawił się motyw słońca i księżyca – dwóch pozornych przeciwieństw, które w rzeczywistości pięknie się uzupełniają.
 
Trochę jak my.
 
Ja – bardziej miękka, intuicyjna i kreatywna.
 
Ania – konkretna, uporządkowana i niezastąpiona w doprowadzaniu pomysłów do końca.
 
Dopiero razem tworzymy równowagę.
 
I właśnie tę ideę chciałyśmy zamknąć w naszych matach.
 
Tak powstały Lumi Black, Lumi Gold, Sola Black i Sola Gold.
 
Nie dlatego, że świat potrzebował kolejnej maty.
 
Ale dlatego, że bardzo chciałyśmy stworzyć coś, co będzie piękne, trwałe i wspierające. Coś, co będzie towarzyszyć ludziom w ich codziennych rytuałach i przypominać, że praktyka nie musi być idealna.
 
Wystarczy rozłożyć matę.
 
A reszta może wydarzyć się już sama.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz